Latem na targ idę bez planu. Chodzę pomiędzy straganami i chłonę. Zapachy, kolory, rozmowy. Jędrne warzywa, kolorowe owoce. Obfitość. Kobieta obiera strąki bobu. Dziwi się, że chcę taki nieobrany. Pan obok chwali się, że rukola wyjątkowo dobrze mu wyrosła. Za to wiśni mało w tym roku, i jabłek. Drogie będą, dżemów robić się nie opłaca. Nie mogę się powstrzymać i chcę kupić wszystko. W głowie wirują pomysły. Myślę już co z tego ugotuję i jakie desery podam najbliższym. Wracam do domu z pełnymi siatkami. Pies sprawdza, czy dobrze wydałam pieniądze 🙂 Wykładam wszystko na stół. Układam. Wącham. Upewniam się, że wszystko jest. Zaczepiam domowników i pokazuję jakie diamenty udało mi się upolować. Czasem nie rozumieją mojego entuzjazmu, kiedy uśmiecham się do pomidora. No cóż 😉 Jak zrobię, to nie dostaną – odgrażam się. Ale oni i tak wiedzą, że dla nich wszystko 🙂 Zróbcie to ciasto dla najbliższych i zjedzcie je razem, przy dobrej kawie, pięknej muzyce i miłych rozmowach. Besos! Jeśli chcecie podkręcić smak ciasta, możecie owoce wymieszać z listkami świeżego tymianku....