To jest dokładnie ten przepis, który jest jak filet: same plusy, żadnego minusa. Jest szybki, małoskładnikowy i nieskomplikowany ! To jest również ten przepis, z którego korzystasz, kiedy Twoi goście dzwonią, że właśnie do Ciebie jadą. Więc Ty kręcisz ten deser i masz jeszcze czas na pomalowanie ust. Lubię go przede wszystkim dlatego, że słodkie równoważy się z kwaśnym. Słodycz mleka skondensowanego i kwas oraz “perfumy” limonki sprawiają, że ten deser, choć prosty, jest wyjątkowo elegancki. Do tego konsystencja jest niesamowicie kremowa. Jest deserem idealnym po bardzo obfitym obiedzie. Dlatego sprawdzi się idealnie w Święta lub na przyjęciach. * Zostawiam Wam filmik, na którym cudowny Jamie Oliver rozprawia się z granatem. Przyda się w przepisie, a może i w życiu...
Przed zrobieniem tego deseru należy wiedzieć kilka rzeczy: 1. jest to deser portugalski, znany jako Baba de Camelo, co rzeczywiście znaczy „ślina wielbłąda”, 2. robi się go w kilka minut, a poziom trudności to mniej więcej “0” (chyba, że nie macie miksera, to wtedy dobry biceps i trochę cierpliwości są kluczowe), 3. jest baardzo słodki, ale co z tego ;), 4. można godzinami gotować słodkie mleko skondensowane, ale po co? Ja używam gotowego kajmaku. Lubię ten z Gostynia, 5. dla dodatkowego doznania smakowego spróbujcie wędzonej soli zamiast zwykłej soli morskiej, 6. możecie użyć truskawek, malin, brzoskwiń, moreli lub marakui, 7. jeśli z jakichś powodów nie możecie lub nie chcecie jeść jajek, można zastąpić je śmietaną. Smak i konsystencja się trochę zmienią, ale też będzie pysznie. Na 1 puszkę kajmaku (510g) używam 350 g śmietanki 30%. Ubijam śmietankę, dodaję w kilku partiach kajmak, cały czas delikatnie ubijając. Na koniec doprawiam solą. 8. Najlepiej smakuje schłodzony....