Marchewkowe lubię szczególnie. To było jedno z pierwszych ciast, które upiekłam. Przywiązało się do mnie, a ja do niego. Przepadali za nim, jeszcze wtedy za podstawową wersją, moi współlokatorzy. Dziś też ma swoich wiernych fanów. Z czasem doszłam do proporcji, które spełniają moje oczekiwania o cieście marchewkowym. Ma być przyjemnie korzenne i wilgotne. Z tego przepisu korzystam często. Czasem coś dorzucę, ale generalnie nie wprowadzam szalonych modyfikacji. Za to kremy, oooo! Tutaj puszczam wodze fantazji. Dziś podzielę się z Wami jednym z nich: limonkowym z białą czekoladą. Włączcie Marchewkowe Pole i zaczynamy 🙂 W tym przepisie do odmierzania produktów używam szklanki o pojemności...