Pierwsze buñuelos jadłam w moim ukochanym Leon. Już wcześniej o nich słyszałam, ale ponieważ są wypiekiem okolicznościowym, nie zawsze można je dostać. Więc czekałam spokojnie na Wszystkich Świętych, bo oprócz Huesitos de Santo (kości świętego, które przygotowuje się z masy migdałowej i żółtka) przejmują wtedy cukiernie. Buñuelos to takie malutkie pączusie lub ptysie i je się je jeden za drugim 😉 Te pierwsze, które jadłam, buñuelos de viento, miały dyniowe nadzienie i robione były z ciasta parzonego*. I to jest chyba najbardziej tradycyjny przepis. Ale smaków jest więcej. Ja osobiście przepadam za tymi z kremem chantilly lub, o tak właśnie! tymi z dorszem. Przepis, którym się z Wami dzielę jest łatwiejszą wersją, ale równie smaczną! I jest to świetny sposób na zużycie dojrzałych bananów 🙂 * Podstawową różnicą jest to, że ptysie się piecze a buñuelos smaży na głębokim oleju. ** Nie dodaję cukru do masy, ponieważ wystarczająca ilość cukru jest w dojrzałych...
Przed zrobieniem tego deseru należy wiedzieć kilka rzeczy: 1. jest to deser portugalski, znany jako Baba de Camelo, co rzeczywiście znaczy „ślina wielbłąda”, 2. robi się go w kilka minut, a poziom trudności to mniej więcej “0” (chyba, że nie macie miksera, to wtedy dobry biceps i trochę cierpliwości są kluczowe), 3. jest baardzo słodki, ale co z tego ;), 4. można godzinami gotować słodkie mleko skondensowane, ale po co? Ja używam gotowego kajmaku. Lubię ten z Gostynia, 5. dla dodatkowego doznania smakowego spróbujcie wędzonej soli zamiast zwykłej soli morskiej, 6. możecie użyć truskawek, malin, brzoskwiń, moreli lub marakui, 7. jeśli z jakichś powodów nie możecie lub nie chcecie jeść jajek, można zastąpić je śmietaną. Smak i konsystencja się trochę zmienią, ale też będzie pysznie. Na 1 puszkę kajmaku (510g) używam 350 g śmietanki 30%. Ubijam śmietankę, dodaję w kilku partiach kajmak, cały czas delikatnie ubijając. Na koniec doprawiam solą. 8. Najlepiej smakuje schłodzony....
W naszym domu białka nigdy się nie marnują. Jeśli robię kremy lub profiterolki, jako kolejna zawsze nadejdzie beza 🙂 Ten biały i elegancki puch, który w piekarniku przechodzi niesamowitą transformację, jest ulubionym ciastem naszej rodziny. W zasadzie nie ma świąt, imienin czy urodzin bez bezy. Lubimy taką wysuszoną i chrupką i taką ciągnącą się. Z kremami słodkimi, kwaśnymi lub pokruszonymi w Eton messie. Lubimy każdą, najlepiej z czarną kawą. Choć beza jest wypiekiem kapryśnym, to zrobienie jej wcale nie jest takie trudne. Kilka prostych zasad na pewno ułatwi sprawę. Przed ubiciem bezowej piany sprawdźcie, czy miska i widełki są czyste. To ważne, ponieważ tłuszcz może nam utrudnić sprawę. Podobnie jak pozostałości z żółtka. Przed dodaniem cukru upewnijcie się, czy białka są wystarczająco ubite. Jeśli dodamy cukier zbyt wcześnie, piana może się nie utworzyć. Nie warto też niczego przyspieszać. Stopniowe dodawanie cukru pozwoli się mu odpowiednio rozpuścić. A kiedy beza jest już w piekarniku, nie otwierajcie go!...