Chodziła za mną tarta. W domu remont trwa, więc nie bardzo mam się gdzie zaszyć, by w spokoju eksperymentować. A pieczenie na szybko, z doskoku, w obcym piekarniku, to nie to. Brakuje mi mojego miejsca, mojej muzyki i mojego czasu. Tak to się pozmieniało, że chociaż myślałam, że młodość będzie wieczna, to nie jest 😉 Kiedyś studenckie mieszkanie było rajem i wymarzoną niezależnością. Dziś mam swoją ulubioną filiżankę do espresso, inną ulubioną na cappuccino, na lato, na niepogodę. Lubię mieć moje miejsce. Tarta miała być pocieszeniem. Tylko wszystko miało się w niej odpowiednio składać. Miało chrupać, być owocowe i czekoladowe. I jest! Do spodu dodałam uprażone orzechy laskowe. Obrałam je i zmieliłam w malakserze. Jeśli tartę zrobicie jesienią, możecie gruszki delikatnie posypać...
Jakie ciasto upiec Francuzom, jeśli ich kuchnia jest tak dobra? Na każdym rogu, w małej rodzinnej knajpie lub pełnej turystów restauracji, zje się smacznie. Maślane brioszki, tęczowe makaroniki, naleśniki z karmelem, nugaty – wszyyystko jest pyszne! I wszystko chcę! Dlatego z Francji zwykle wracam z nadbagażem. I nie chodzi tu wcale o walizki. Do rzeczy. Zaprosili nas francuscy Francuzi na party. Nic takiego, każdy ma coś upichcić, przynieść i będzie miło. I wtem: „Sonia, upieczesz coś, prawda?” Ehem. Tak. Jasne. Oczywiście. Upieczesz coś trzydziestu Francuzom, którzy zamiłowanie do dobrego jedzenia mają w genach. Po namyśle stawiam na czekoladę. Czekoladę lubią chyba wszyscy? Konkretne brownie z karmelem i solą, która podbije smak, a jak nie, to mnie najwyżej wyniosą na tarczy… Więc podbijam tym ciastem francuskie serca i uznaję je za ciasto wyjątkowe i magiczne. Ciasto Keine Grenzen! W wersji super deluxe będzie idealne na Wielkanoc 🙂 Możecie je udekorować czekoladowymi jajeczkami, np. złotymi lub świeżo ciętymi kwiatami....
W naszym domu białka nigdy się nie marnują. Jeśli robię kremy lub profiterolki, jako kolejna zawsze nadejdzie beza 🙂 Ten biały i elegancki puch, który w piekarniku przechodzi niesamowitą transformację, jest ulubionym ciastem naszej rodziny. W zasadzie nie ma świąt, imienin czy urodzin bez bezy. Lubimy taką wysuszoną i chrupką i taką ciągnącą się. Z kremami słodkimi, kwaśnymi lub pokruszonymi w Eton messie. Lubimy każdą, najlepiej z czarną kawą. Choć beza jest wypiekiem kapryśnym, to zrobienie jej wcale nie jest takie trudne. Kilka prostych zasad na pewno ułatwi sprawę. Przed ubiciem bezowej piany sprawdźcie, czy miska i widełki są czyste. To ważne, ponieważ tłuszcz może nam utrudnić sprawę. Podobnie jak pozostałości z żółtka. Przed dodaniem cukru upewnijcie się, czy białka są wystarczająco ubite. Jeśli dodamy cukier zbyt wcześnie, piana może się nie utworzyć. Nie warto też niczego przyspieszać. Stopniowe dodawanie cukru pozwoli się mu odpowiednio rozpuścić. A kiedy beza jest już w piekarniku, nie otwierajcie go!...