a U

Dutch Baby z jabłkami


Dutch Baby z jabłkami Kto z Was lubi naleśniki, ale niekoniecznie lubi je smażyć? Moja Mama nigdy nie lubiła. Kiedy namawiałyśmy Ją na naleśniki z dżemem, to odpowiedź zawsze była ta sama: “Dobrze, ale Ty usmażysz, prawda? Tobie tak ładnie wychodzą. Ja tak nie umiem”. Tak, Mama zawsze bierze mnie pod włos. Zwłaszcza jak Jej coś nie pasuje i zrobić mogę ja 😉 Więc robiła ciasto, zamykała drzwi do kuchni i znikała. Bo jeszcze bardziej od smażenia nie lubi zapachu smażenia. Jak już było gotowe, wywietrzone (i praktycznie zimne}, zjawiała się w kuchni i zdziwiona mówiła: “Już? No przyszłam Tobie pomóc, ale Tobie to tak idzie, jak w tych programach kulinarnych. Ja czasem oglądam, oni tam się dwa razy obrócą i jest. I Ty tak samo!”. Jeśli jesteście jak moja Mama, to jest jeszcze inna droga. Pachnąca, prosta i żaden pierwszy naleśnik nie ucierpi. Dutch Baby jest jednym wielkim naleśnikiem, który składa się głównie z jajek, mąki i mleka. Podstawowa różnica jest taka, że ciasta nie smaży się, tylko wylewa do naczynia i piecze. Większość przepisów, które spotkacie w Internecie używa jako formy patelni żeliwnej. Ja takiej (jeszcze) nie mam, dlatego użyłam żaroodpornej formy o średnicy 22 cm. Kiedy Wasz naleśnik jest w piekarniku, możecie przygotować dodatki. Latem świetnie smakuje ze świeżymi owocami jagodowymi i startą skórką z limonki lub posypany cukrem i polany świeżym sokiem z cytryny. Jesienią mogą to być smażone jabłka z cynamonem, które proponuję w tym przepisie. Jeśli lubicie rodzynki, namoczcie je wieczór wcześniej w procentach i dodajcie do jabłek. Dodajcie...

Tarta z cebulą i porem jesienią


Tarta z cebulą i porem jesienią Jest kilka rzeczy, które mnie relaksują. Chyba nikogo to nie zdziwi, jak się tutaj tak uzewnętrznię i powiem, że jedną z tych rzeczy jest pichcenie 😉 Jak wąż* wraca do domu, a ja stoję przy garach i nie jest to czas posiłku, to mur beton jest stres. Mówi, że czuje pismo nosem. Gorzej jest jeśli gotować nie mogę lub padam na twarz i …. no nie, nie ruszę się. A stres jest. I wtedy z pomocą przychodzi np. Jamie Oliver. Czy Wy też nie możecie oprzeć się jego urokowi? Czy Wam też zdarza się włączyć jeden odcinek, by finalnie obejrzeć całą serię? Dwa razy? 🙂 Uwielbiam energię i radość Jamiego. I to, w jaki sposób mówi o jedzeniu. Trzeba tylko pamiętać, by nie oglądać jego programów bez przekąsek pod ręką. W przeciwnym razie, przeszukiwanie po nocy zasobów lodówki i szafek jest pewne. Zrobienie tarty od podstaw, to może nie jest najszybsza i najprostsza rzecz na świecie (gdzieś mi mignęło ostatnio, że kruche ciasto, to jest pewniak i co tu może się nie udać? no nie wiem, może jestem po prostu mniej zdolna), ale warto! Prawda jest też taka, że jeśli bardzo Wam się śpieszy i kupicie gotowe kruche/francuskie, to zjecie wcześniej 🙂 A skandalu nie będzie. Zachęcam jednak do podjęcia wyzwania. Poza tym, wałkowanie też relaksuje. I kiedy zaczyna pachnieć masłem, cebulą i masą, a sery się rumienią, to wiedz, że jesteś w domu. * Nabyłam niedawno nowy tytuł i wraz z nadejściem jesieni stałam się żoną fajnego męża 🙂 W zestawie z przepisem zostawiam Wam naszą piosenkę z pierwszego tańca. Miłego...

Ciasto podwójnie czekoladowe


Ciasto podwójnie czekoladowe Latem na targ idę bez planu. Chodzę pomiędzy straganami i chłonę. Zapachy, kolory, rozmowy. Jędrne warzywa, kolorowe owoce. Obfitość. Kobieta obiera strąki bobu. Dziwi się, że chcę taki nieobrany. Pan obok chwali się, że rukola wyjątkowo dobrze mu wyrosła. Za to wiśni mało w tym roku, i jabłek. Drogie będą, dżemów robić się nie opłaca. Nie mogę się powstrzymać i chcę kupić wszystko. W głowie wirują pomysły. Myślę już co z tego ugotuję i jakie desery podam najbliższym. Wracam do domu z pełnymi siatkami. Pies sprawdza, czy dobrze wydałam pieniądze 🙂 Wykładam wszystko na stół. Układam. Wącham. Upewniam się, że wszystko jest. Zaczepiam domowników i pokazuję jakie diamenty udało mi się upolować. Czasem nie rozumieją mojego entuzjazmu, kiedy uśmiecham się do pomidora. No cóż 😉 Jak zrobię, to nie dostaną – odgrażam się. Ale oni i tak wiedzą, że dla nich wszystko 🙂 Zróbcie to ciasto dla najbliższych i zjedzcie je razem, przy dobrej kawie, pięknej muzyce i miłych rozmowach. Besos! Jeśli chcecie podkręcić smak ciasta, możecie owoce wymieszać z listkami świeżego tymianku....
Oryginalne materiały zdjęciowe oraz tekstowe zamieszczone i pochodzące z niniejszej strony cakemepl oraz ich podstron objęte są prawem autorskim. Wszystkie prawa do nich są zastrzeżone. Żadna ich część nie może być kopiowana i wykorzystywana w jakiejkolwiek formie bez zgody właściciela praw autorskich.